Piszę w lubczasopismach
-
15.03.2012 18:30
-
20.02.2012 15:32
-
12.01.2012 20:45
-
27.12.2011 09:24
Ostatnie notki
-
Gloryfikacja Wałęsy trochę na wyrost
Przeczytałem książkę Roberta Krasowskiego „Po Południu. Upadek elit solidarnościowych po zdobyciu...
15.03.2012 18:13 40 -
Odtajnić dokumenty TW „Bolka”
Według tygodnika „Uważam Rze” w archiwum sejmowym, w dokumentacji tzw. komisji Ciemniewskiego z 1992 roku...
21.02.2012 15:51 79 -
TV Trwam powinna dostać koncesję
W ciągu weekendu zostałem w centrum Warszawy unieruchomiony we własnym samochodzie przez wielotysięczną...
20.02.2012 15:26 135
Moje ostatnie komentarze
-
Zgadzam się, choć powątpiewam, czy w dokumentach komisji Ciemniewskiego są materiały...
22.02.2012 11:32
-
Ewolucja poglądów red. Tomasza Wołka nie ma tu nic do rzeczy. Myślę, że nie jest jedynym,...
23.12.2011 12:15
-
Film obejrzałem na płycie, którą nabyłem wraz z "Gazetą Polską" w empiku. Ale...
23.12.2011 12:10
-
Jeszcze bardziej nikczemne jest uciekanie od poszukiwania prawdy o katastrofie. Trzeba jej...
22.10.2011 11:56
-
Wiele z przytoczonych przez Panią pytań jest trafna, choć mają głównie znaczenie...
20.10.2011 15:12
Najpopularniejsze notki
-
Gloryfikacja Wałęsy trochę na wyrost
komentarze: 40
Aktywne dyskusje
-
Gloryfikacja Wałęsy trochę na wyrost
komentarze: 40ostatnio: SAO PAULO
-
Odtajnić dokumenty TW „Bolka”
komentarze: 79ostatnio: GRZEGORZ GOZDAWA
-
TV Trwam powinna dostać koncesję
komentarze: 135ostatnio: RAPOH
-
Wyrok za stan wojenny: sprawiedliwość i wątpliwości prawne
komentarze: 36ostatnio: MADZIAR
-
„Przebudzenie” czyli portret wyalienowanych
komentarze: 52ostatnio: MADE IN POLAND
Archiwum postów
| « | Maj 2012 | |||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||



@ Janina Jankowska
@autorytetopożeracz@skorpion1
@nurni
@J.K.50
@1maud
Obowiązujący w oficjalnych przekazach przebieg katastrofy jest spójny i wszystkie wiarygodne dowody go potwierdzają (zeznania świadków, ślady na drzewach, wygląd miejsca katastrofy, wygląd wraku, zapisy czarnych skrzynek itd). Oczywiście, ktoś mógłby to wszystko spreparować, by ukryć inny, "prawdziwy" przebieg wydarzeń. Ale prawdopodobieństwo, że mu się to mogło udać z taką precyzją jest niezwykle nikłe. Musi to przyznać każdy, kto potrafi racjonalnie i bez uprzedzeń podejść do katastrofy. Z tego punktu widzenia pytanie, kto i kiedy robił jaką dokumentacje fotograficzną lub kto i kiedy badał wrak ma znaczenie drugorzędne.
Tu-154M rozbił się, bo znalazł się zbyt nisko i zawadził skrzydłem o brzozę. To dla mnie nie ulega wątpliwości. Potwierdzają to wszystkie istniejące dowody, nie ma też poważnych dowodów, które by zaprzeczały tej wersji (humorystycznych ustaleń Antoniego Macierewicza o "obezwładnieniu" samolotu na wysokości 15 metrów nie biorę pod uwagę). Spór z ustaleniami komisji Millera, przedstawiony w książce Osieckiego et consortes dotyczy tylko zachowania pilotów w ostatnich chwilach lotu. Wątek ten pojawia się zresztą też w Pani pytaniach, gdy analizuje Pani trajektorię lotu Tu-154M w związku z rzekomym użyciem przycisku "uchod". Moim zdaniem Osiecki i reszta przedstawili bardziej wiarygodne wytłumaczenie zachowania załogi, pasujące do tejże trajektorii - piloci wcale nie nacisnęli "uchodu", tylko chcieli wyrównać lot na bardzo niskiej wysokości (co wbrew pozorom nie kłóci się z komendą "odchodzimy"). Byli jednak w dolinie i wyrównanie lotu oznaczało de facto lot ku ziemi.
@komentatorzy
Dodam jedynie, że w sprawie katastrofy smoleńskiej strona, którą reprezentują autorki "Pogardy" dopuściła się po wielokroć więcej kłamstw niż strona przeciwna. Słowa o rzekomych "debeściakach" przy choćby kilku ostatnich okładkach "Gazety Polskiej Codziennie" to drobnostka.
@autor
Nie wiem, gdzie Pan wyczytał, że rozgrzeszam jakiekolwiek łamanie procedur - tam gdzie autorzy Białej Księgi słusznie to zjawisko napiętnowali, przyznaję im rację (np. w sprawie łamania procedur ochronnych).
Faktycznie nie podzielam oburzenia z powodu "pośpiesznego" przejęcia obowiązków prezydenta przez Bronisława Komorowskiego. Uważam, że ówczesny marszałek Sejmu zrobił to, co do niego należało. Uznał, że lepiej narazić się na ewentualną odpowiedzialność konstytucyjną (gdyby Lech Kaczyński jakimś cudem przeżył) niż narazić państwo na niebezpieczeństwo.
Mógł przecież założyć (może taki argument Pana przekona), że Rosjanie celowo zestrzelili samolot z polskim prezydentem, by - wykorzystując brak zwierzchnika sił zbrojnych - najechać na Polskę zbrojnie. W takim przypadku czekanie z przejęciem obowiązków na, jak rozumiem, "sądowe" potwierdzenie zgonu prezydenta byłoby po prostu zbrodnią stanu.
I niech pan nie porównuje katastrofy, przy której cały świat zobaczył, jak samolot prezydencki rozpadł się na kawałki z wydumanym przykładem postrzelenia się przez Komorowskiego. Sam Pan się ośmiesza.
@zezik
No ale, tak jak napisałem, wszystkim wtedy zabrakło odwagi.
@MGM
@Janina Jankowska
@robjan
@Krzysztof Leski
@el ohido siluro
@rexturbo
Poza ty odsyłam Pana do mojego poprzedniego komentarza. Pana zarzut, że wieża nie reagowała na ladowanie TU-154M przed lotniskiem jest o tyle absurdalny, że samolot ten nie lądował. Nie miał na to zgody, a załoga nie wystapiła o zgodę.
@ndb2010
Ad. 2) Podtrzytmuję opinię, że wieża podawała w przybliżeniu dobrą odległość, a przyjęcie sztywnego założenia, iż prędkość była 280km/h jest błędne. Potwierdza to fakt, że odległość 6 km jest dobrze podana (potwierdzona przez drugą radiolatarnię), a według Pana obliczeń powinna być źle podana. Jakkolwiek dalszego wyjaśnienia wymagałaby kwestia, dlaczego samolot odoległość między drugim a pierwszym kilometrem pokonywał 20 sekund.
A. 3) Moim zdaniem nie zaprzeczają, ale nie jestem specjalistą i zdam sie tu na ich opinię. Niekoniecznie jednak będzie to opinia Pańska.
Ad. 4) To moim zdaniem nie jest istotne. To może ślad jakiejś wcześniejszej, nie odnotowanej w stenogramach dyskusji, czy podchodzić od wschodu, czy od zachodu. Albo komentarz do sytuacji, że jest mgła.
Ad. 5) Załoga wydała komunikat odchodzimy nie na 2 km, tylko bliżej. A wydała go prawdopodobnie dlatego, że na wysokości decyzji 100 metrów nie zobaczyła ziemi (która od razu zaczęła sie gwałtownie przybliżać, bo samolot był w jarze). Bo załoga Tu-154M, czego Pan najwyraźniej nie uwględnia, NIE LĄDOWAŁA. Nie dostała od wieży zgody na lądowanie, ani tej zgody nie potwierdziła. KATASTROFA, Z PUNKTU WIDZENIA WIEŻY I ZAŁOGI, ZDARZYŁA SIE NA WYSOKOŚCI DECYZJI, CZYLI NA STU METRACH.
@NDB2010
Dlatego prędkość samolotu należy podawać z pewnym przybliżeniu. Sądzę zresztą, że aż do odległości 2 km przed lotniskiem była ona nieco większa niż 280 km/h. Dowodzi tego fakt, że począwszy od drugiej radiolatarni (odległość 6,1 km, co, jak Pan przyznaje, zgadza się z komunikatem wieży w sprawie odległości, a co przeczy założeniu, że samolot leciał z prędkością 280 km/h) każdy nastepny kilometr samolot pokonuje w granicach 10-12 sekund. Wynika to też z Pana analizy. Czyli wszystko jest w miarę normalnie. Dopiero kilometr między odległością 2 km, a 1 km (druga radiolatarnia) samolot pokonuje dwukrotnie wolniej, bo zajmuje mu to ok. 20 sekund. To jest rzeczywiście dziwne. Rozmawiałem o tym z pilotami, oni twierdzą, że to zwolnienie może być efektem np. wysunięcia klap.
No ale nawet jeśli wieża podawałaby pilotom złą odległość, a przez to skłoniła ich do lądowania na kilometr przed lotniskiem, co Pan sugeruje, to i tak ich to nie tłumaczy. Odległość od lotniska powinni oni bowiem opierać przede wszystkim na radiolatarniach. Tymczasem drugą radiolatarnię, w odległości 1,1 km od lotniska, mijają oni już na wysokości kilkunastu metrów, prawdopodobnie zresztą o nią zawadzając.
Co do pierwszego punktu, ma Pan oczywiście racje (choć nie wiem, skąd tak dobrze Pan zna rzeźbę terenu na kilometr przed lotniskiem w Smoleńsku). Nie uwzględnia Pan jednak faktu, że samolot, po wyłączeniu autopilota i gwałtownym zwiekszeniu ciągu prawdopodobnie przechylił się na prawe skrzydło (potwierdzają to świadkowie, a taką możliwość dopuszczają eksperci). To mogło być powodem zawadzenia o drzewo, a także tego, że samolot stracił nośność i wpadł w korkociąg. Efektem było zawadzenie tym samym prawem skrzydłem o ziemię i upadek na grzbiet.
Ale skoro jest pan taki wnikliwy, to zapewne Pan wie, jaki błąd popełniła załoga w ostatniej fazie lotu. Błąd, który najbardziej przyczynił się do katastrofy.
@Agnieszka Romaszewska
pozdrawiam
@kobieta z prowincji
@Jakub Stempski@ojdana@bisnetus
Każdy komu nieobcy jest duch kodeksu kandlowego rozumie, jak ważna jest kadencyjność rad nadzorczych.
Rzekome oddanie dwóch miejsc "opozycji" z SLD to czysta kpina. Gdyby PO chciała dać coś opozycji, wybrałaby do KRRiT także przedstawiciela PiS. Tu chodziło o to, że SLD ma także obecnie swoich ludzi w radach. Gdyby TK zakwestonował tę ostatnią nowelizację ustawy o rtv, czego jej autorzy słusznie się obawiają, wówczas nowe władze radia i telewizji będą mogły wybrać obecne rady nadzorcze razem z przedstawicielem ministra skarbu. Po to tylko do dealu medialnego Platforma zaprosiła SLD, a nie zadowoliła się wyłącznie PSL.
Co do konkursów, wszyscy dobrze wiedzą, że były, są i będą fikcją.
A jednak miałem racje, moi szanowni polemiści :)